Nasi Sponsorzy
Tabela Klasa A

KLASA OKRĘGOWA

M
DRUŻYNA
Mecze
Punkty
BR
1.IMIELIN153740-15
2.PODLESIANKA153534-14
3.KOSZTOWY153342-16
4.MIKOŁÓW153044-20
5.ISKRA152930-18
6.PIAST BN152832-21
7.MYSŁOWICE152629-16
8.ŁĄKA152430-20
9.CIELMICE152225-20
10.URANIA151825-32
11.SPARTA151737-30
12.SOKÓŁ151519-33
13.WIREK151319-32
14.SUSZEC151118-39
15.POGOŃ15416-48
16.GRUNWALD1507-73
polecane serwisy
Facebook

Sporo emocji przyniósł pojedynek w klasie okręgowej pomiędzy LKS-em Goczałkowice a Sokołem Wola. W meczu dwóch drużyn dowodzonych przez grających trenerów Sokół przedłużył serię bez porażki, a Goczały” straciły dwa punkty do lidera z Lędzin.

Sokół rozpoczął lokalne derby w Goczałkowicach od dwóch niewykorzystanych strzałów głową z dogodnych pozycji w wykonaniu Bartłomieja Więckowskiego. Gospodarze odpowiedzieli strzałem głową Adama Złotka wprost w debiutującego w bramce Sokoła 16-latka, Wojciecha Kołka.

W kolejnych minutach młokos interweniował dobrze również po strzałach Błażeja Grygiera i dwukrotnie Piotra Maroszka. Kilka razy kotłowało się pod bramką Sokoła, ale młody golkiper stawał na wysokości zadania broniąc jak w transie. Z bliskiej odległości w zamieszaniu po rzucie rożnym nie trafił Damian Maśka, co zemściło się kontrą z 79. minuty, którą z zimną krwią w sytuacji sam na sam z Łukaszem Mrzykiem wykorzystał Jakub Jucha. Radość gości trwała jednak zaledwie trzy minuty. Wtedy po rzucie rożnym Adama Grygiera głową tuż przy słupku trafił Złotek. W końcówce Goczały” mogły przechylić szalę na swoją korzyść, ale Kołek wybronił strzał Złotka, a Maroszek trafił w słupek.

Punkt bardzo ucieszył trenera gości, Marcina Berezę, który docenił rolę debiutującego bramkarza. – Kwaśniewski nie mógł grać ze względu na sprawy osobiste, a Zieliński wybił bark na rozgrzewce. Goczałkowice miały przynajmniej pięć okazji, które powinny strzelić, ale Kołek miał bardzo dobry dzień i uratował nam punkt. Gdzie uderzyli, on tam był. Chwała mu za to, że grając o utrzymanie w takim spotkaniu spisał się jak rutyniarz. Każdy punkt jest na wagę złota. Kto wie, czy ten nie da nam utrzymania po 30. kolejce? Cieszymy się z remisu i kontynuujemy passę siedmiu meczów bez porażki – mówi Bereza.

Niedosyt po końcowym gwizdku odczuwał z kolei trener gospodarzy, Damian Baron. – Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, bo Sokół walczy o utrzymanie i gra dobrze w ostatnim czasie. Mieliśmy tyle sytuacji, że powinien być pogrom, ale zamiast tego grając wysoko nadzialiśmy się na kontrę i musieliśmy gonić wynik. Sam Adam Złotek miał cztery setki, a gola zdobył w najtrudniejszej sytuacji. Ważne, że trafił w trzecim kolejnym meczu po powrocie do pierwszej drużyny. Są kartki, kontuzje, więc doszedł w odpowiednim momencie i wyszło to na dobre i jemu i całej drużynie – ocenia szkoleniowiec.

LKS Goczałkowice-Zdrój – Sokół Wola 1:1 (0:0)
0:1 – Jucha (79.), 1:1 – Złotek (82.)

Goczałkowice: Mrzyk – Piszczek, Baron, Skipioł, Maśka, Bł. Grygier, A. Grygier, Piesiur, Folek, Maroszek, Złotek. Trener Damian Baron

Sokół: Kołek – Sosna, Kula, Bereza, Kędziora, Jażdżewski, Krasoń (68. Przewoźnik), Odrobiński (80. Hamerla), Kaczmarczyk (53. Jucha), Nycz, Więckowski (46. Kudyba). Trener Marcin Bereza

Zółta kartka: Nycz (Sokół)

(Tomasz Kropidło)

sps24

Remis Sokoła w Goczałkowicach był dla drużyny z Woli siódmym spotkaniem z rzędu bez porażki.